wtorek, 24 czerwca 2014

Buszujący w zbożu-Jerome David Salinger


Liczba stron:304
Wydawnictwo:Albatros
Rok wydania:1961 (1 wydanie polskie) 1951(1 wydanie w języku oryginalnym-angielskim)
Jak zdobyłam:wypożyczyłam z biblioteki

"Buszujący w zbożu" jest książką ,którą planowałam przeczytać już od pewnego czasu.Dopiero wczoraj zmobilizowałam się ,aby w bibliotece wypożyczyć właśnie tę lekturę.Słyszałam o niej same pozytywne rzeczy i rzeczywiście jest książką ciekawą ,jednak dla mnie akcja jest trochę pusta i nierealna .Nastolatek sam chodzący nocą po Nowym Jorku?Czy chociażby to,że zameldował się w hotelu?Od kiedy niepełnoletni mogą sami mieszkać w hotelach?-Są to powody ,dla których ta książka jak dla mnie jest absurdalna i nie podbiła szczególnie mojego serca.

Myślę ,że "Buszujący w zbożu" to książka dobra na plażę czy na taras w słoneczny dzień.Jest lekka,stworzona dla młodzieży.Z moim ekstremalnym(podobno!) czasem czytania przeczytałam ją w jeden dzień.Zaczęłam wczoraj wieczorem i dziś już skończyłam."Buszujący w zbożu" to książka do przeczytania na jeden raz.Jestem przekonana,że raczej już nigdy do niej nie wrócę.

O czym jest?Szesnastoletni chłopiec(Holden Caulfield) zostaje wyrzucony ze szkoły.Przed powrotem do domu melduje się w hotelu i chce kilka dni spędzić w ten właśnie sposób.Jest przekonany,że w tym czasie rodzice zdążą ochłonąć z wiadomością ,że ich syn po raz kolejny zostaje wyrzucony ze szkoły ."Będąc na wolności" chłopiec podróżuje taksówką,pije alkohol,pali papierosy i nawet spotyka się z prostytutką(w ostateczności rezygnuje z jej usług)-istna burżuazja!Chłopiec sam nie wie czego chce od życia.Widzimy to w momencie,gdy rozmawia nocą z dziesięcioletnią siostrą.Od pierwszych stron nie pałałam uczuciem do tego chłopca i tak też zostało aż do końca.
Skąd tytuł?Tytuł związany jest z wierszem Roberta Burnsa pt."Kiedy ktoś napotka kogoś...".(do zobaczenia TUTAJ ) a także właśnie z tą nocną rozmową z siostrą ,gdy Holden powiedział ,że chce zostać buszującym w zbożu i "czuwać nad dziećmi w zbożu"-właśnie tak to ujął.

Książka zalicza się do wyzwań:
"Klucznik"
"Wyzwanie biblioteczne"




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

"...Uczę się ciebie na pamięć ,niecierpliwymi palcami ,rozpaczliwie na pamięć..."