wtorek, 17 czerwca 2014

Dieta Miłośniczek Czekolady-Carole Matthews



Liczba stron:434

Wydawnictwo:Burda Książki (wcześniej G+J Książki)
Rok wydania:2011
Jak zdobyłam:kupiłam w Biedronce w ramach akcji "tanie czytanie"

"Dieta miłośniczek czekolady" to powieść głównie na deszczowe popołudnia z gorącą herbatą .Autorka przenosi nas pomiędzy cztery około trzydziestoletnie dziewczyny.Lucy,Autumn,Nadia i Chantal od lat się przyjaźnią .Dziewczyny założyły Klub Miłośniczek Czekolady .Każdy problem starają się rozwiązać dzięki czekoladzie (Myślę ,że do tej metody należy podchodzić z dystansem).

Autorka pokazuje jak wielką wartość stanowi w życiu każdej z nich przyjaźń .Są ze sobą kiedy jest dobrze ,a także kiedy jest źle.Mogą zawsze na siebie liczyć.Wzajemnie sobie pomagają.Miejscem ich spotkań jest Czekoladowe Niebo(coś jak kawiarnia prowadzona przez dwóch homoseksualistów).Są razem w momencie ,gdy Nadia musi uporać się ze śmiercią męża ,który był hazardzistą i popełnił samobójstwo ,bo nie potrafił poradzić sobie z uzależnieniem .Kobieta zostaje sama razem z małym synem i długami ,które musi spłacić.Jednak wie ,że może liczyć na członkinie Klubu Miłośniczek Czekolady .Kobiety są także razem wtedy ,gdy Chantal dowiaduje się ,że jest w ciąży a na dodatek nie ma pewności kto jest ojcem .Pomagają również Autumn ,której brat jest narkomanem i wpadł w kłopoty .Myślę ,że pokazuje to moment ,gdy przed samym ślubem Lucy ryzykuje i razem z przyjaciółkami jedzie ,aby pomóc Autumn ,która musi oddać narkotyki mężczyznom ,którzy grożą jej bratu .W efekcie,Lucy spóźnia się kilka minut na własny ślub ,co skutkuje tym ,że jej przyszły mąż rozmyśla się i do zamierzonego ślubu nie dochodzi .Jednak wygrywa optymizm Lucy i mimo ,że ślub się nie odbył to razem z zaproszonymi gośćmi świetuje w restauracji ,w której miało odbyć się wesele.Tak,jak to bywa w książkach na ostatnich stronach możemy zobaczyć popularny "happy end" .Lucy zaczyna spotykać się z Lubym(swoim szefem),Autumn się zaręcza a Chantal godzi się z mężem .

Kiedyś lubiłam takie książki .Z czasem chyba dojrzałam i unikałam ich jak ognia ,ponieważ denerwowała mnie taka ładna akcja ,jaka możliwa jest tylko w książkach .Uważałam ,że takie lektury mieszają w głowach  młodym dziewczynom ,które bardzo chętnie po nie sięgają .Z czasem rozczarowują się i zaczynają rozumieć ,że prawdziwe życie to nie jest książka .

Ogólnie mogę powiedzieć ,że książka napisana jest lekkim ,przyjemnym językiem .Czyta się ją bardzo szybko .Poświęciłam na nią 2,5 dnia mimo tego ,że liczy dużo stron.

Książka zalicza się do wyzwań:
"Czytam opasłe tomiska"
"Czytamy powieści obyczajowe"
"Z literą w tle"

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

"...Uczę się ciebie na pamięć ,niecierpliwymi palcami ,rozpaczliwie na pamięć..."