środa, 18 listopada 2015

Małżeństwo z kalendarza-Franciszek Bohomolec


liczba stron:287
wydawnictwo: Universitas
rok wydania:2002

"Małżeństwo z kalendarza" czytałam na studiach w ramach ćwiczeń z literatury oświecenia. Mimo tego, że przeczytałam z musu,a nie z chęci to książka ta bardzo mi się spodobała. 

Opowiada o czymś, co teraz, w 21 wieku wydaje się bardzo abstrakcyjne (dobieranie małżonka przez rodziców).  Tutaj ojciec potencjalnej panny młodej (Pan Staruszkiewicz) poza kilkoma ewentualnymi małżonkami wybrał nawet dzień, który wydaje mu się idealny (stąd właśnie taki tytuł). Tutaj widać też wiarę człowieka w czary. Mężczyzna przeczytał w kalendarzu, iż zawarty w tym dniu związek małżeński będzie szczęśliwy i udany. Mimo wszystko powodem takiej sytuacji nie jest brak majątku, ale przekonanie, że dziewczyna może tylko wyjść za mąż za Polaka. Do ojca nie dociera to, że wybrany przez niego mężczyzna jest obłudny, biedny i nie posiada własnego majątku. 

Tylko czy młoda dziewczyna (Eliza) chce poślubić właśnie tego chłopaka? Co z tym, którego na prawdę kocha? Dlaczego nie może z nim być? Jak poradzi sobie z tym problemem? 

Gorąco polecam ;)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

"...Uczę się ciebie na pamięć ,niecierpliwymi palcami ,rozpaczliwie na pamięć..."